Trzyskładnikowe wypieki

6/22/2018

Trzyskładnikowe wypieki




Jest mi szalenie miło, że mogę Was dziś przywitać na blogu w jego nowej odsłonie. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Więcej na ten temat napiszę następnym razem, bo aż chce mi się tworzyć przy tym zmienionym wyglądzie.

Dziś chciałam Wam napisać kilka słów o nowej książce, którą mam na półce kucharskiej. Lubicie przygotowywać słodkości w domu? Domowe ciasta, desery? Ja z jednej strony bardzo lubię, ale zazwyczaj ograniczam się do kilku sprawdzonych przepisów. Raczej skupiam się na tych łatwych przepisach, gdyż parę razy zdarzyło mi się porwać na jakiś skomplikowany przepis i skończyło się to fiaskiem, więc się lekko zniechęciłam. Często jest też tak, że otwieram książkę kucharską i coś bardzo mi się spodoba i wtedy dochodzi do tego kluczowego momentu...robienia listy zakupów. No i cóż, długość listy składników czasem odstrasza, bo od razu wydaje mi się, że przepis będzie bardzo skomplikowany.

Nie sądziłam, że można wymyślić aż tyle przepisów na wypieki z 3 składników. A właśnie o tym są "Trzyskładnikowe wypieki", których autorką jest Sarah Rainey. Znajdziecie w niej kilka rozdziałów: ciasteczka, ciasta, wypieki z blachy, słodkie przekąski, pieczywo i nie tylko, słone wypieki, desery, lody i sorbety. W książce jest ponad 100 przepisów na bardzo proste słodkości. Moi ulubieńcy trójskładnikowi to np. miodownik, mrożone ciasto pierniczkowo - cytrynowe, kokosanki, zdrowe batony energetyczne, toffi o smaku oreo, batoniki bounty, quiche bez ciasta, krakersy parmezanowe, ciasto na pizzę. Wszystko jest bardzo proste i ciekawe. Warto pobawić się w takie minimalistyczne przygotowywanie słodkości. Ja z pewnością wzbogacę swój repertuar dzięki tej książce :)

Do następnego Kochani!
Uściski,
Ania





Odpoczywaj naturalnie z IKEA

5/09/2018

Odpoczywaj naturalnie z IKEA



 Jeśli rzucę Wam hasło ODPOCZYNEK to o czym pomyślicie w pierwszej kolejności? Ja po chwili zastanowienia wymieniłabym całą masę rzeczy kojarzących się z odpoczynkiem. Ale jako pierwsze skojarzenie wpada mi do głowy sjesta w jakimś ciepłym miejscu, w otoczeniu natury. Lato, słońce...mmmm...można się rozmarzyć. Wakacyjne wspomnienia są tak bardzo relaksujące, że nawet siedząc w domu na kanapie jestem w stanie zamknąć oczy i przypomnieć sobie kolor i ciepło piasku, zieleń drzew i roślinności wokół, cudowny błękit nieba, a to sprawia że najzwyczajniej w świecie odpływam. Tak, odpoczynek zdecydowanie kojarzy mi się z naturą. Sprawia ona, że czuję ciepło, zwalniam tempo i relaksuję się w pełni. Natura uwalnia zmysły, to pewne. Co by więc tu zrobić, żeby mieć ją na wyciągnięcie ręki każdego dnia, a nie tylko wtedy kiedy wyjedziemy na jakieś krótsze lub dłuższe wakacje? Chyba wiecie co Wam teraz powiem ;) Taaaak, macie rację...wprowadzić trochę zmian.
Jak czerpać z natury pełnymi garściami, czyli japońska sztuka kąpieli leśnych

4/23/2018

Jak czerpać z natury pełnymi garściami, czyli japońska sztuka kąpieli leśnych



Jakiś czas temu rozpoczęliśmy sezon na naszej ukochanej wsi. Po zimie, gdzie spędzamy praktycznie cały czas w mieście, zawsze z utęsknieniem wypatruję tego momentu, kiedy zaczerpnę świeżego powietrza, posłucham śpiewu ptaków i popatrzę na cudowny las. Dawniej, jako zadeklarowany mieszczuch, nie wiedziałam jaki ogrom energii daje kontakt z leśną naturą. Jak bardzo można naładować akumulatory chodząc po lesie, czy stojąc nad rzeką, słuchając dźwięków przyrody. W takim otoczeniu czuję się wspaniale oderwana od codziennych trosk, mogę się zregenerować fizycznie i psychicznie, skoncentrować i nabrać energii.  Będąc na wsi jesteśmy na pozór otoczeni ciszą, ale tylko na pozór. Bo gdy wsłuchamy się w to co nas otacza, okazuje się że jest to najwspanialsza dla uszu muzyka. Śpiewy ptaków, szum drzew, plusk ryby w wodzie. Wszystko to sprawia, że można zamknąć oczy i w pełni się zrelaksować.

Wieś to najlepsze miejsce na lekturę nowej książki "Shinrin-Yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych", którą napisał dr Oing Li. Autor jest ekspertem w dziedzinie medycyny leśnej, a jego badania dowiodły, że przebywanie wśród drzew (a nawet ustawienie w mieszkaniu czy biurze odpowiednich roślin lub wdychanie olejków eterycznych) może obniżyć ciśnienie krwi, zmniejszyć stres, zwiększyć energię życiową i pobudzić układ odpornościowy. 

Sztuka kąpieli leśnych to wchodzenie w kontakt z przyrodą poprzez wszystkie nasze zmysły: wzrok, słuch, smak, węch i dotyk. Kiedy otwieramy nasze zmysły możemy doświadczyć więzi ze światem przyrody. Co takiego mają w sobie drzewa? Wiecie że kąpiele leśne pomagają nam się wyspać, wprowadzają w lepszy nastrój, obniżają tętno i ciśnienie, wzmacniają układ krążenia i przyśpieszają matabolizm, a nawet pomagają stymulować układ odpornościowy. Okazuje się, że spacery wśród zieleni nie tylko osłabiają lęk i inne negatywne emocje, ale też podnoszą optymizm, jak również pomagają rozwiązywać problemy i przełamują kryzys twórczy. Sporo tego prawda? :) 

Aby zaznać mocy shirin-yoku nie musimy koniecznie wyruszać do lasu. Jeśli nie mamy go w pobliżu wystarczy nam wycieczka do parku, a nawet do własnego ogródka :) Nie ma żadnych przeszkód.

Jeśli macie ochotę na małą podróż do Japonii to bardzo Wam polecam tę książkę. Jest niesłychanie ciekawa i inspiruje do tego, aby czerpać z natury pełnymi garściami. Tak wiele ma nam do zaoferowania. Wystarczy zwolnić, wsłuchać się w nią i korzystać z niej najlepiej jak się da. Ta książka jest tak świetna, że samo jej czytanie i oglądanie zdjęć lasów i parków jest już bardzo relaksujące. Polecam! 





















Noworoczne zmiany czyli jak optycznie nadać lekkości salonowi.

1/15/2018

Noworoczne zmiany czyli jak optycznie nadać lekkości salonowi.



Nowy rok zawsze motywuje mnie do zmian. Styczeń to dla mnie moment wyciszenia, tego wewnętrznego i zewnętrznego. W domu szukam wtedy jak najbardziej minimalistycznych rozwiązań, które ożywiam roślinami, żeby zrównoważyć brak zieleni za oknem.

Od jakiegoś czasu marzyła mi się zmiana stolika. Poprzedni był ciężki optycznie i dodatkowo stał się miejscem, gdzie ciągle gromadził się bałagan na półce pod blatem. Szukałam czegoś co będzie lekko wyglądać, ale będzie meblem trwałym i porządnym. Długo myślałam o stoliku marmurowym, ale byłby on zdecydowanie cięższy. Mój wybór padł na stolik kawowy WALT, który znalazłam w sklepie CUSTOMFORM. Nasz ma wymiar 100/60 cm, ale jeśli potrzebujecie mniejszy, to też znajdziecie. Mimo, że jest dużym stolikiem, nie przytłacza. Wygląda bardzo delikatnie i lekko. Jest wykonany z metalu malowanego proszkowo, więc myślę że będzie nam długo służył. Dzięki temu, że nie ma półki pod blatem mieści się też nasza nowa szydełkowa pufa od FIZUU. W tej chwili jest to najbardziej oblegany mebel w salonie. Wszyscy korzystamy z przyjemnością :)

Jest jeszcze jedna widoczna zmiana w salonie. Obok lampy już nie ma regału, a na jego miejsce trafiło nowe krzesło z kolekcji DIAMENT, które przyjechało razem ze stolikiem od CUSTOMFORM. Od zawsze chciałam mieć fotel w tym kącie. Jednak jest tutaj tak mało miejsca, że postanowiłam wstawić tu właśnie metalowe krzesło. Kącik nabrał lekkości i fajnego stylu. A poza tym ten model idealnie pasuje do mebli, które mamy w salonie. Wygląda świetnie.

Jak zwykle musiałam wprowadzić trochę nowej zieleni. W IKEA trafiłam na Alokazję amazońską i zakochałam się bez reszty w jej pięknych liściach. Alokazja jest niestety bardzo trudna w uprawie, jest rośliną bardzo wymagającą jeśli chodzi o warunki. Postanowiłam jednak spróbować, bo jest tak piękna, że nie mogę od niej oczu oderwać. Warto wiedzieć, że jest rośliną trującą, tak więc uważajcie na nią przy dzieciach. Mój całe szczęście już nie jest zainteresowany obgryzaniem liści :)
Z roślinnych zmian jak widzicie monstera stanęła za kanapą. Wygląda tutaj fantastycznie i mimo, że ze względu na jej rozmiary dość ciężko było ją tu zmieścić, uważam że to będzie dla niej idealne miejsce.

Zastanawiałam się kolejny już raz nad tym aby galerię na ścianie zrobić wiszącą i w innej konfiguracji, niż ta oparta o ścianę, jednak w tej formie chyba najbardziej ją lubię. Galeria wzbogaciła się o nowe ramy od MANUFAKTURA RAM - tę największą na komodzie oraz mniejsze na półce nad telewizorem. Bardzo porządnie wykonane, z ogromną dbałością o detale. Jeśli więc szukacie pięknych ram, to te Wam bardzo polecam.

Chodzi za mną jeszcze kolor na ścianie, tej za komodami. Jest to jedna z tych zmian radykalnych, więc nadal się zastanawiam, a i przekonać mojego B. do tego pomysłu nie będzie łatwo. Ale kto wie, może się uda.

No i co myślicie o tych niewielkich zmianach? Ja jestem zdecydowanie na tak. Jest tak jak chciałam. A teraz zaczynam pakować walizkę, bo za kilka dni wyjeżdżamy nad morze. Bardzo się cieszę. Zimą jeszcze nigdy nie byłam i perspektywa pustych plaż jest dla mnie więcej niż kusząca. Oby tylko pogoda była przyzwoita.

Uściski dla Was i do następnego!









10 najlepszych gwiazdkowych prezentów dla Niej

12/13/2017

10 najlepszych gwiazdkowych prezentów dla Niej

Święta tuż tuż! Macie już prezenty? Jeśli jeszcze nie, to mam dla Was małą dawkę inspiracji. 
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze przygotować takie listy dla Niego i dla Malucha, a dziś 10 najlepszych prezentów dla Niej. Lista oczywiście bardzo subiektywna ;) I powiem Wam, że jest tutaj kilka rzeczy, które sama chętnie zobaczyłabym pod choinką.

1. Sweter o grubym splocie - tego nigdy za wiele! Must have każdej zimowej szafy. Ten tutaj pochodzi z SO ME (KLIK)

2. Zegarek - idealny pomysł dla każdej modnej kobiety. Tutaj zegarek marki CLUSE - na hasło "skandynawska_weranda" macie 15% rabatu na cały asortyment nieprzeceniony w sklepie TIME & MORE (KLIK)

3.7.9. Dodatki w kolorze złota. Idealnie pasują do świątecznych wnętrz, nadając im klasy i ciepłego nastroju. Sama do nich wzdycham od jakiegoś czasu. Są przepiękne! Znajdziecie je w H&M Home (KLIK)

4. Kaszmirowy szalik - mam od jakiegoś czasu i kocham go z całego serca. Jest niesamowicie miękki, w pięknym i szlachetnym kolorze. A na dodatek bardzo ciepły. Nie zamieniłabym go na żaden inny. Na hasło "WERANDA" dostaniecie w dunedincashmere.co.uk 20% rabatu do końca roku. Rabat łączy się z innymi promocjami na stronie. (KLIK)

5. Świece zapachowe Jo Malone - mam i jest jedną z moich ulubionych. Świetny prezent na gwizdkę. Markę Jo Malone dostaniecie w perfumerii Douglas on-line, a w niektórych miastach również stacjonarnie.

6. Perfumy. Stulecie Zapachów - świetna książka dla każdej kobiety. Zaskakujące historie stu najsłynniejszych zapachów, które ukształtowały świat perfum. Wydawnictwo Kobiece (KLIK)

7. Portmonetka MAKO - piękna, klasyczna, mała portmonetka. Idealna do niewielkiej torebki. MAKO BAGS to klasa, jakość i styl w jednym. Uwielbiam i marzę o tym maleństwie. (KLIK)

10. Masło regenerujące PHENOME - w sam raz do pielęgnacji w sezonie zimowym. Kosmetyki ten marki są najzwyczajniej w świecie fenomenalne. Luksus w czystej postaci. (KLIK)
Piękny salon z THE FRAME

11/22/2017

Piękny salon z THE FRAME




Chcielibyście wreszcie wyeksponować telewizor w waszym wnętrzu? Aby stał się jego piękną ozdobą niczym obraz. Każdy ma taką przestrzeń w salonie, sypialni, czy innym pomieszczeniu, gdzie akurat telewizor ma swoje miejsce. Wnętrza dopracowane co do najmniejszego szczegółu, dobrane kolory, dodatki, kształty...i...no właśnie, co zrobić z telewizorem? W jaki sposób sprawić by telewizor idealnie dopasował się do stylu, który lubimy? Ja sama miałam z tym do tej pory problem. Ci z Was, którzy wpadają regularnie, doskonale wiedzą jak wygląda nasz salon. Ale pomyślcie ile razy pojawił się kąt z telewizorem? No tak, zaledwie na kilku ujęciach i to w taki sposób, aby zbytnio nie rzucał się w oczy. A gdyby tak telewizor mógł sam w sobie być ozdobą? Nierealne? Otóż nie.
Firma Samsung wprowadziła właśnie na nasz rynek nowość - telewizor Samsung THE FRAME. Dzięki zaproszeniu Samsung Polska miałam okazję być na premierze tego innowacyjnego sprzętu.

THE FRAME to pierwszy taki telewizor, który można zamienić w dzieło sztuki. Może wyświetlać zdjęcia i obrazy, jakich tylko zapragniecie. Jest on wyposażony w tzw. Art Mode, czyli tryb sztuka. Wystarczy naciśnięcie jednego przycisku na pilocie i Wasz telewizor zamienia się w obraz i staje się najprawdziwszą ozdobą wnętrza. Możecie wybrać jeden z kilkunastu gotowych obrazów, znajdujących się w galerii czy też kupić dodatkowe w Art Store lub też samodzielnie wgrać własne zdjęcia. Dzięki temu możecie stworzyć na ścianie fantastyczną galerię. A wszystko to jest banalnie proste - wystarczy aplikacja na smartfonie lub użycie pamięci USB. Sam sposób wyświetlania obrazów też możecie spersonalizować poprzez ustawienia passe-partout i jego kolorystyki.

Nie tylko zawartość THE FRAME można zmieniać. Dzięki wymiennym ramkom można zmienić wygląd samego telewizora. Samsung ma w ofercie trzy różne kolory ramek, które możecie dokupić: orzech, beżowe drewno i biały. Montaż tych ramek jest niesamowicie prosty, gdyż przyczepia się je do telewizora za pomocą magnesów.

Kolejną nowością w jaką został wyposażony THE FRAME jest sensor jasności. W zależności od oświetlenia pomieszczenia, czujnik światła automatycznie dopasowuje jasność ekranu i odcienie kolorów, by efekt był jak najbardziej naturalny. Wiecie, że telewizor potrafi również wyczuć naszą obecność? Dzięki czujnikowi ruchu ekran wyłącza się, aby zaoszczędzić energię, kiedy opuszczamy pomieszczenie. Sprytne prawda?

Od jakiegoś czasu stałam się i ja szczęśliwą posiadaczką tego wspaniałego telewizora. I powiem Wam, że jestem zachwycona. Do tej pory żaden sprzęt nie był w stanie wzbudzić moich emocji w taki sposób, bo też żaden nie był w stanie powalić mnie swoim wyglądem, aż do teraz. Poza tym, że jako sam telewizor pod względem technicznym jest świetny, to idealnie pasuje do naszego wnętrza. Salon bardzo zyskał na wyglądzie. Wszystkie elementy są teraz spójne ze sobą i cieszą oko. Uważam, że THE FRAME nie ma sobie równych i zostanie doceniony nie tylko przez takich wnętrzarskich maniaków jak ja, ale przez wszystkich którzy cenią sobie piękno, klasę i sztukę.




Tekst powstał we współpracy z Samsung Polska.












Copyright © 2017 Skandynawska Weranda