czwartek, 29 listopada 2012

Dobry wiatr

Kochane, śpieszę donieść z ogromną radością, że ja też mam już swój egzemplarz "Dobrego wiatru" :))) Właśnie zapukał listonosz!!! Jupi !!! Od razu pstryknęłam parę fotek, żeby podzielić się swoją radością. Piękna książka...z pewnością będzie tak samo cudowna jak pierwsza część. Cieszyłam się "Czasem odnalezionym" baaardzo powolutku, chłonąc każde słowo i każde zdjęcie. Już wiem, że tu będzie tak samo :) "Czas odnaleziony" trafiał na kilka moich postów :) Myślę, że z drugą częścią będzie tak samo.
Och, jak rewelacyjnie !!!

Nawet misiek, którego kupiliśmy ostatnio w IKEA wpasował się ubrankiem w książkę :)

A najbardziej cieszy mnie to że jesień i zima już w przygotowaniu.

Pozdrawiam Was bardzo radośnie !!!
A zwłaszcza Mimi i Zorkiego.












niedziela, 25 listopada 2012

Pasteis de Nata...i wyniki candy


Witam Was w niedzielny wieczór. Ależ ten weekend prędko zleciał. Dopiero co był piątek, a tu już…

Dzisiejszy post jest kulinarny J

Być może część z Was spotkała się z takim deserem jak PASTEIS DE NATA… a dla pozostałych może będzie to dobra okazja do wypróbowania czegoś nowego i pysznego J


Ja spotkałam się z tym deserem będąc w Portugalii. Spróbowałam i przepadłam do reszty. Coś pysznego. Pasteis de Nata to nic innego jak babeczki budyniowe. Zajadałam się tymi babeczkami wszędzie gdzie się dało J Najlepiej smakują jeszcze ciepłe… Mmmmmm, aż mi ślinka cieknie na samo wspomnienie. Prawda jest taka, że od czasu pobytu w Portugalii nie miałam tych pyszności w ustach. Aż tu nagle, dość niedawno, natknęłam się w Biedronce na ulotkę z winami portugalskimi. Z winem jeszcze muszę poczekać, natomiast ulotkę zachachmęciłam z przyjemnością… jako, że uwielbiam to co portugalskie. A uwierzcie mi na słowo, że wina w Biedronce są naprawdę prosto z Portugalii… wiem, bo sprawdziłam J Będąc w Porto kupiłam IDENTYCZNE wino Porto TAWNY, jak później w naszej Biedronce. Ta sama butelka, ten sam smak… tylko u nas ciutek droższe, ale i tak w przyzwoitej cenie 20 zł. Serdecznie polecam tym, którzy jeszcze nie pili. Słodkie i mocne – w sam raz do deserów (chociaż nie tylko – ja uwielbiam je podawać z kurczakiem z ananasem na ciepło, smażonym w miodzie i płatkach migdałowych – kiedyś podzielę się przepisem). Jestem jego fanką.
Wracając jednak do tzw. „pasztelek”
W rzeczonej ulotce natknęłam się na przepis na te fenomenalne babeczki J Jupiiii. Jedynie pech chce, że nie dysponujemy jeszcze piekarnikiem… ale to tylko kwestia czasu i kiedyś upiekę te pyszności. Muszę sprawdzić czy z podanego przepisu mają taki sam smak jak te portugalskie. Będąc na wycieczce w Lizbonie trafiliśmy do miejsca, które słynie z PASTEIS DE BELEM. To taka kawiarenka, w której sprzedają pasztetki. Kolejki ciągną się tam wężykiem po ulicy. Więc same widzicie, że coś w tym deserku musi być J
Przepis jest następujący:

SKŁADNIKI:
- 3 opakowania gotowego ciasta francuskiego,
- 1 cytryna,
- 500 ml mleka,
- 5 jajek,
- 50 g mąki ziemniaczanej,
- 150 g cukru,
- 50 g cukru waniliowego,
- masło do wysmarowania foremek-
- cukier puder
- cynamon

PRZYGOTOWANIE:
·         12 foremek do babeczek smarujemy masłem.
·         Z ciasta francuskiego wycinamy kółka, wykładamy nim foremki i wstawiamy do lodówki.
·         Mleko zagotowujemy ze skórką z cytryny i odstawiamy na 15 minut, po czym skórkę wyjmujemy. Połowę siekamy i dodajemy do mleka.
·         Mąkę rozprowadzamy w małej ilości mleka i łączymy z resztą.
·         Dodajemy cukier i zagotowujemy, stale mieszając.
·         Kiedy mleko zgęstnieje, zestawiamy z ognia i łączymy z jajkami (lekko ubite 4 żółtka i jedno całe jajko).
·         Gotową masą wypełniamy foremki.
·         Pieczemy 10-15 minut w temp. 240 stopni.
·         Przed podaniem babeczki można posypać cukrem pudrem i cynamonem

To tyle z kuchennych wariacji.

Jest jeszcze jedna „paląca sprawa” w dniu dzisiejszym J
A mianowicie CANDY… miło mi, że klamerki w woreczku powędrują do EVY z Pyrowego Zakątka. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Tymczasem ściskam Was i życzę smacznego J

czwartek, 22 listopada 2012

Szyję?...Dziergam :)

Tym razem nici, igły i materiały odeszły na bok.
Ponieważ zainspirowana wszelakimi wełnianymi dziełami postanowiłam złapać za druty.
Poprosiłam mamę, żeby pokazała mi jak robić warkocze.
Ja jeszcze z czasów dzieciństwa pamiętałam tylko jak się robi prawe oczka.
No cóż, od czegoś trzeba było zacząć :)
Mama pokazała jak i co (choć muszę przyznać, że jak na razie dziergam same prawe-lewe), i ja teraz siedzę i "drutuję" :)

A żeby mi się ta moja zachachmęcona od mamy wełna nie gubiła po pokoju to dostała swoje mieszkanko. Koszyczek prosto z JYSK, za całe 20 zł :) Bardzo, bardzo, bardzo się z niego cieszę. Jest śliczny i na tyle duży, że obok motków zmieściły się jeszcze najaktualniejsze gazety...tak do poczytania w przerwie między prawym a lewym ;)
Uwielbiam Werandę, Moje Mieszkanie i Sielskie Życie. Tyle tam pięknych zdjęć, inspiracji, przepisów...
Po prostu uwielbiam...

No nic, ja wracam do drutowania...
Miłego !







A tak jeszcze przy okazji załapała się na zdjęciu moja ukochana, własnoręcznie poczyniona poducha :) Pierwsza.
No i mój ulubionych ikeowy kocyk.


W Werandzie i Sielskim Życiu jak zwykle piękne fotografie.




A propos włóczki - TUTAJ  piękne włóczkowe kubraczki:



Pozdrawiam !


środa, 21 listopada 2012

Adwentowy kalendarz - inspiracje świąteczne

Witajcie.
Dziś kolejna garść, całkiem pokaźna, inspiracji świątecznych. Tym razem będą to adwentowe kalendarze.
Bardzo podoba mi się taka forma dekoracji. Wybrałam poniżej te, które najbardziej przypadły mi do gustu. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić taki :) Jeszcze tylko nie mogę się zdecydować na ostateczną wersję. Z pewnością pojawią  się tam jakieś sznureczki. Hmmm....tyle pomysłów...
Ciekawa jestem jak będą wyglądać Wasze świąteczne kalendarze, o ile będziecie je robić.
Jedna z wersji, która najbardziej mi się podoba to ten zrobiony z dziecięcych skarpetek :)
Uroczy.

Życzę Wam miłego dnia.

źródło: internet

Pozdrawiam !!!


poniedziałek, 19 listopada 2012

Książkowe marzenie...

Na dobranoc taki krótki post...
Trochę książkowy i trochę świąteczny (no patrzcie, jakoś dużo tych świątecznych postów u mnie ostatnio) :)

Od jakiegoś czasu choruję na jedną książkę, a mianowicie na Belle Blanc Merry Christmas.

Widziałam, że Atena stała się szczęśliwą posiadaczką jednego z egzemplarzy. Zazdroszczę :)

No a teraz się już z Wami żegnam na dziś.
Do następnego.
Dobranoc.


GREEN CANOE STYLE Jesień, wyróżnienia i jesienno-zimowy stół

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od lektury nowego numeru Green Canoe Style :)
Nie mogłam się już doczekać, było warto. Jak zwykle mnóstwo inspiracji, pięknych zdjęć i rewelacyjnych przepisów. Między innymi na mus jabłkowy!!! Akurat takiego przepisu szukałam. Wstrzelone w dziesiątkę.

Na dworze tak szaro i buro. Troszkę depresyjna pogoda. 
Za chwilę szykuję sobie kawę INKĘ :) O tak...normalnej mi nie wolno teraz, więc trzeba czymś zastąpić. A INKA smakuje wyśmienicie.

Pozdrawiam serdecznie Evę z Pyrowego zakątka i jednocześnie dziękuję za wyróżnienie.
Odpowiadając na pytania:
  1. Jaki jest tytuł Twojej ulubiona bajki z dzieciństwa? 
    Hmmm...sporo ich było...te z bardzo wczesnego dzieciństwa to Przygód kilka wróbla Ćwirka :D, a później to chyba Gumisie i Smerfy.
  2. Którą zabawkę z "wczesnej młodości" pamiętasz najlepiej?
    Miś, który był podobny do tego z reklamy Coccolino, która w czasach mojego dzieciństwa była na topie.
  3. W jaki sposób odrywasz się od codziennego zgiełku? 
    Herbata w jednym z ulubionych kubków, książka...a od niedawna rękodzieło wszelkiej maści :)
  4. Wolisz zapisywać piękne chwile na filmie czy na fotografii?  
    Fotografia
  5. Jaki jest Twój zapach dzieciństwa?  
    Hmm, mam takie zapachy, czasem do mnie wracają pobudzone jakąś drobnostką...ale nie jestem w stanie dokładnie ich określić.
  6. Co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
    Książki...i najukochańsze mi osoby.
  7. Czy jest miejsce, do którego chętnie wracasz? Jakie?  
    Fizycznie - rodzinny dom, "duchowo" - dom Borejków - to jest kopia odpowiedzi, którą udzieliła EVA z Pyrowego zakątka - podpisuję się obiema rękami!
  8. Czy posiadasz rzecz, którą przechowujesz od wczesnego dzieciństwa? Jaką? 
    Różne misie i klocki LEGO
  9. Gdzie w domu spędzasz najwięcej czasu?  
    Jadalnia, sypialnia i salon.
  10. Jesteś optymistką, czy raczej pesymistką? 
    Optymistka z tendencją (rzadko) do czarnowidztwa - i tutaj też powtarzam się za EVĄ - mam tak samo :)
  11. Jak brzmi Twoje życiowe motto?  
    Co cię nie zabije to cię wzmocni.


To tyle z moich odpowiedzi. Chciałabym wyróżnić ze swojej strony kilka z Was, gdyż Wasze blogi są mi szczególnie bliskie :) Pytania pozostawiam takie same.

A poza tym podzielę się z Wami kilkoma zdjęciami z jadalni. Troszkę znudził się nam stół zakryty kraciastym obrusem, więc na jakiś czas pozostanie nagusieńki - no może tylko przyozdobiony paroma gadżetami :)
I te oto ozdóbki chciałam Wam pokazać.
Tak z nimi miło i sielsko w jadalni.
Świeca stoi sobie z wazonie, odzianym w mankiet z mojej starej koszuli. Wysuszone pomarańcze jak widać nie mieszczą się w słoiczku ale co tam :) A mały lampionik, to parę minut roboty przy użyciu starego słoika i sznurka. Po wrzuceniu orzechów wygląda rewelacyjnie. No i te wszystkie przedmioty tworzą fajną kompozycję.
Ja poszukiwałam wczoraj przepisu na mus jabłkowy w mojej ulubionej książce, ale jak Wam już pisałam wcześniej, idealny przepis znalazłam dziś w GCStyle :)








MIŁEGO DNIA !






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...