sobota, 26 stycznia 2013

Nasz pierwszy miesiąc

Moje Drogie,

dzisiejszy post jest dla mnie szczególny. Jest długi, ostrzegam :) Większość z Was pisała posty podsumowujące rok poprzedni...ja z takowym się wstrzymałam. Ale chciałabym to nadrobić dziś...w dniu, w którym mój synek kończy miesiąc.

Poprzedni rok, był rokiem wielkich zmian w moim życiu. Najistotniejszą zmianą była oczywiście ciąża. Pech chciał, że od samego początku była zagrożona. Każdy dzień był walką o maleństwo...
Każdy dzień był dla mnie ogromną radością i stresem jednocześnie. Wielokrotne pobyty w szpitalu, leki, stres...w pewnym momencie dopadła mnie swoista depresja. Ileż można leżeć większość dnia samej w domu...zanim mój B. wracał z pracy byłam sama...no i biłam się z myślami. Mimo, że nie wolno mi było się stresować wiele razy wypłakiwałam się w poduszkę...inaczej nie dało rady. I tak z dnia na dzień gasło jakieś moje wewnętrzne słoneczko...

Któregoś dnia przyznałam się Bartkowi, że już nie daję rady. Że czekanie na to czy stanie się coś złego czy nie, mnie już przerasta. Szukałam jakiejś pomocy... Usłyszałam wówczas: "Zajmij się czymś, znajdź jakąś pasję." Do tej pory moją pasją była salsa...no ale cóż...chyba nie muszę mówić, że salsa musiała odpaść. Pozostały mi książki...i zamiłowanie do wystroju wnętrz.

Któregoś dnia w moje ręce trafił numer Mojego Mieszkania, w którym zauważyłam zdjęcia pokazujące jak zrobić transfer na pudełku. Hmmmm......zaczęłam szukać w internecie grafik do transferu. I tym sposobem wpadłam na stronę Malowanego Kokonu. I przepadłam :) Zafascynowałam się tymi grafikami...i zobaczyłam  zdjęcia z wykorzystaniem grafik na blogu My Home My World. Toż to było dopiero odkrycie! :D Blogi...blogi zawsze kojarzyły mi się z formą pseudo pamiętnika...i tym samym nie uzyskiwały mojej aprobaty. A tu proszę...blogi wnętrzarskie!!! Szaleństwo! Fascynacja od pierwszego wejrzenia. Nieporadnie założyłam swojego bloga...i zastanawiałam się co by tu na nim pisać ;) W tym samym czasie zdążyłam stać się ogromną fanką kilku blogów:

http://mygreencanoe.blogspot.com/
http://drewniana-szpulka.blogspot.com/
http://scraperka.blogspot.com/
http://podmoimniebem.blogspot.com/
http://cat-arzyna.blogspot.com/
http://mylittlewhitehome.blogspot.com/
http://mojemiejcenaziemi.blogspot.com/
http://anne-homesweethome.blogspot.com/

Byłyście drogie koleżanki pierwszymi fascynacjami blogowo-wnętrzarskimi, że się tak wyrażę. Kiedy zobaczyłam latem wiosenne i letnie wydanie Green Canoe Style oszalałam na jego punkcie. U Ateny zachwycałam się pięknymi rzeczami, które tworzy (kiedyś urzekł mnie rożek dla niemowlaczka-ojjjj jak do niego wzdychałam :), podobnie z pięknymi kuchennymi dodatkami w Moim miejscu na ziemi. Dzięki Ani-Scraperce chwyciłam za włóczkę i druty...i poczyniłam własny kubraczek :D Moja mama nie mogła uwierzyć, że zaczęłam robić na drutach. Zachwycałam się też każdym zdjęciem na pozostałych blogach, każdym meblem, dekoracją...Ale najbardziej zachwycałam się pozytywną energią jaka płynęła do mnie z waszych postów. Prawdą jest, że się nie znamy a mam wrażenie jakbym wchodziła do domu dobrych koleżanek i była tam mile widzianym gościem. Zaraziłyście mnie swoimi pasjami, dobrą energią i takim słoneczkiem, które od Was płynie. 
Nie wymieniam Was wszystkich, lecz wszystkie z Was bardzo cenię i zachwycam się za każdym razem czytając posty, które zamieszczacie.

Dni mijały, a ja siedziałam w domu i szyłam, dziergałam, bawiłam się dekupażem, no i odwiedzałam Wasze blogi. Koiłam w ten sposób swoje nerwy w ciężkich chwilach. Muszę też wspomnieć o fantastycznej parze: Mimi i Zorkim - ich "Czas odnaleziony" i "Dobry wiatr" były energią, której czasem bardzo potrzebowałam.
"Dobry wiatr" był ze mną nawet na porodówce :D 

I tak zleciały kolejne miesiące...dla większości z Was grudzień był oczekiwaniem na Boże Narodzenie, dla mnie oczekiwaniem na 8 stycznia :) Na Maksia...Maluszek postanowił (zgodnie z moim przeczuciem) pojawić się jednak w święta - 26 grudnia :))) 

Kochane, jestem mamą pięknego synka. Udało się ! Jestem dumna i szczęśliwa. I dziękuję Wam, że jesteście i roztaczacie tyle dobrego :)


Te literki szyłam przed samymi świętami, tłumacząc maluszkowi jeszcze w brzuszku, żeby siedział spokojnie "Bo jeszcze mamusia nie skończyła szyć literek dla Ciebie" :)
Więc Maksio grzecznie poczekał, aż skończyłam...a jak tylko zawisły na łóżeczku postanowił wychodzić, żeby je zobaczyć :)






15 komentarzy:

  1. Z całego serca WAM gratuluję!!! Przyjście na świat dziecka, to w moim odczuciu jedno z większych cudów, które nam ludziom, jest dane przeżyć. Bardzo się cieszę z Waszego szczęścia!!! Maksiu przepiękny:)

    Dziękuję Ci za tyle ciepłych słów. I masz rację, pomiędzy blogami krąży potężna, dobra energia. I niechaj wszystkim dalej służy.
    Buziaki wielkie MAMUŚKO:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny post. Wzruszyłam się bardzo. Gratuluję Ci Maksa i wiem co czułaś, bo ja niedawno przeżywałam takie same stresy, leżenie i myślenie. Niestety w naszym przypadku Pan Bóg chciał inaczej i jakoś nadal nie mogę się z tym pogodzić. Ale otuchy dodają mi takie historie jak ta, myślę sobie, że następnym razem mimo wszystkiego może być lepiej i że Wam się udało, macie pięknego Maksia ze sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wzruszajacy post :-) Ciesze sie, ze wszystko dobrze sie skonczylo i doczekalas sie takiego cudnego synka, a przy okazji odnalazlas wiele inspiracji, i poznalas nowych ludzi w blogowym swiecie :-) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj :))) Gratuluję ślicznego synka!!! :))) I życzę Wam wszsytkim zdrówka i radości :))))

    W tym jednym poście dowiedziałam się o Tobie niezwykle dużo :) miło mi będzie do Ciebie zaglądać ;))
    ściskam
    agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Serdecznie gratuluję pięknego Synka!wzruszyłam się czytając Twój post!Cieszę się, że byłam dla Ciebie inspiracją, to niezwykłe!
    Wracam jutro do blogowego życia po miesiącu i specjalnie dla Ciebie będzie kuchnia w wiosennej odsłonie:-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana cieszę się wraz z Tobą twoim szczęściem :)))
    Śliczny słodki Maksiu :) Życzę Wam wszystkiego co najlepsze i samych szczęśliwych dni :)))
    Ściskam mocno i dziękuję za ciepłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Jaki piękny Maluszek :) Literki i cała oprawa łóżeczka bardzo ładne, na pewno zapewnią spokojny sen :)
    Pozdrawiam,
    Agafia
    PS: masz prześliczny baner :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Serduszko, najważniejsze że maleństwo jest zdrowe i śliczne.
    Cieszę się Twoim szczęściem :))).
    Dobre, szczęśliwe chwile niechaj wyprą te złe wspomnienia.
    Życzę Wam dużo zdrowia i samych szczęśliwych chwil :). Całuski :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Eulalko, nie wiedziałam, że miałaś tyle smutnych, stresujących dni. Dobrze, że już się to wszystko skończyło i to jak najpomyślniej. Teraz na szczęście możesz cieszyć się w 100% każdą chwilą z maluchem.
    Mnie do założenia bloga zainspirował właśnie blog Oli: http://mojemiejcenaziemi.blogspot.com/
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. witaj:) jejku tak piękny post... tyle w nim ciepła i szczęścia jednocześnie. Dziękuję za te słowa i cieszę się razem z Tobą:)
    życzę Wam dużo dużo miłości na nadchodzące lata!
    maluszek jest kochany!:* i jaki ma ładny kącik:)
    buziaki
    dziękuję za zdjęcia i już teraz zapraszam na giveaway, który rozpocznie się jutro!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, nawet nie wiesz jak doskonale Cię rozumiem. Nasza Córka też jest wyczekana i wymodlona. Ona wynagradza każdy bół i upokorzenie. Każdy dzień z Nią jest cudem, codziennie ślę w niebo podziękowania, że jest. Życzę Wam cudownych chwil razem i dużo radości z macierzyństwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jejku,ale miła niespodzianka,wielka to radość być tak wyróżnionym,zajmowac jakieś szczególne miejsce,dziękuje Ci;))Ja zaczynałam bardzo podobnie z blogami,wcześniej nie miałam pojęcia że cos takiego istnieje,a tu nagle takie objawienie....no i przepadłam;))Masz ślicznego synka,jak już się patrzy z perspektywy,to wszystkie troski nikną w zderzeniu z takim cudem,prawda?Trzymajcie się zdrowo,niech Maksiu będzie źródłem nieustającej radości dla Was,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  13. pisałam już dwukrotnie komentarz i mam pecha, bo zawsze zawieszało mi się połączenie internetowe... ale może tym razem się uda ...
    na moim blogu można znaleźć informację, że wyróżnienia są miłe, ale nie, dziękuje- bo nie lubię wyróżnień-łańcuszków, które w zasadzie mają/dostają wszyscy, a później przyznaje się je blogom-osobom, które jeszcze nie dostały, jak dla mnie niejako z litości... ale słowa takie jak Twoje, pełne miłości, dobra mogłabym czytać codziennie :)) DZIĘKUJĘ :))))))))))))))))))))))))))))))

    i gratuluję Wam WSPANIAŁEGO SYNKA :)) aż mi się łza w oku zakręciła, bo gdy przeczytałam Twoje słowa o leku, o samotności (M całe dnie w pracy), to jakbym czytała o sobie... teraz na pasje mam mało czasu, ale ważna jest dla mnie zabawa ze Stasiem ;)) łowienie ryb z sofy, wspólne malowanie, układanie puzzli, codzienna obserwacja rzeżuchy na kuchennym parapecie... i tego Wam życzę :)) samych tylko radosnych dni, szczęścia, uśmiechu na co dzień... bo choć czasem przychodzą trudne dni (i noce) to tak naprawdę stają się nieważne gdy małe rączki przytulają Cię z całej siły i widzisz uśmiech i radość swojego Dziecka :))

    OdpowiedzUsuń
  14. i udało się :)))
    jeszcze raz Was z całego serca pozdrawiam :))
    powodzenia MŁODA MAMO :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytając tego posta wzruszyłam się. życzę Wam tylko szczęśliwych i radosnych dni!
    Eulalio- przed Tobą najpiękniejsze lata- czerp smutki i radości Synka, bo tylko nasza matczyna miłość dodaje nam sił do życia, nadaje mu sens. Całuski dla Waszej 3-ki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...