poniedziałek, 1 lipca 2013

W krzywym zwierciadle.

Witajcie.

Ostatnimi czasy nie mam weny do pisania postów. Mam sporo zdjęć, którymi chciałabym się z Wami podzielić, mam nadzieję że znajdę na to chwilę.

Kocham książki. W ciąży pochłaniałam je jedna za drugą. W tej chwili najzwyczajniej nie mam na to czasu. 

Jednak w ubiegły czwartek wpadła w moje ręce pozycja "W krzywym zwierciadle" Macjeja Stuhra. Obu panów Sturhów uwielbiam, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. To zbiór felietonów, które pisane były do Zwierciadła.

Polecam Wam...nie tylko za lekkość i trafność tekstów. Nie tylko za humor. Ale również za styl pisania. 
Na dzień dzisiejszy zauważyłam u siebie ogromne zubożenie jeśli chodzi o styl pisania i mówienia w tzw. "dorosły" sposób. Od pół roku prowadzę monologi w kierunku mojego synka, które brzmią...same wiecie jak...
...tak swoją drogą to muszę się pochwalić, że nasze maleństwo kilka dni temu skończyło pół roczku :)

Wracająć jednak do "stylu", to kilka tygodni temu pisałam artykuł do gazety...tematyka "branżowa"...i musiałam się mocno pilnować aby tekst jako tako wyglądał. No cóż, w końcu podpisałam się pod nim własnym nazwiskiem :)
A poza tym w mojej profesji język i styl pisania musi "licować z powagą i godnością zawodu".
Nawet blogująca mama czasami musi zamienić się w Agatę Przybysz...

Ehhh poważnie się zrobiło...
Wybaczcie :)
Poprawię się na przyszłość.




Pozdrawiam!



4 komentarze:

  1. To zubożenie jest przejściowe. Jak synek podrośnie to i słownictwo wróci. Wiem po swoim przykładzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ją kiedyś też pochlanialam książki jednym tchem.Ale niestety,przy trójce chłopców stała się dla mnie za krótka.Może kiedys nadrobie:)Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tylko tak Ci się wydaje, pięknie piszesz i o zubożeniu nie ma mowy.
    Stuhrów uwielbiam , za to jakimi są aktorami i ludźmi, zachęciłaś do książeczki.
    A sypialnię masz cudowną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam czytać i czytam na okrągło :))

    OdpowiedzUsuń