czwartek, 23 maja 2013

Bohemia living...

Witajcie!!!

Chciałam Wam dziś napisać o moim niedawno odkrytym źródle inspiracji.
Od jakiegoś czasu jestem ogromną fanką strony 78ideas. Pełno tam pięknych wnętrz, w różnych stylach. Uważam, że każda z nas znajdzie tam coś, co akurat podbije jej serce.

Na stronie tej przeczytałam o czeskim magazynie "Bohemia living".


Natychmiast kliknęłam gdzie potrzeba i zachwyciłam swoje oczy fantastycznymi zdjęciami.

Jeśli jeszcze nie znacie tego magazynu to serdecznie polecam.
KLIK do aktualnego wydania.

A dla Was ogromne uściski!


piątek, 17 maja 2013

home sweet home

Kochane,

My już czujemy się lepiej. Dziękuję za Wasze życzenia zdrówka.
Małemu co prawda jeszcze nie przeszło, ale mam nadzieję że wkrótce wszystko się skończy.
Najważniejsze, że jesteśmy wszyscy w domu.

Dziś ciąg dalszy zmian w naszej jadalni i nabytków z Minty House, o których pisałam w przedostatnim poście.

Nasz kącik w jadalni przeszedł ogromną metamorfozę.
Na początku boazeria była w tradycyjnym brązie. A tam gdzie teraz stoi barek, stał fragment z segmentu. Okropny był i  miał chyba tyle lat co ja. Przynajmniej wyglądał na prawie trzydzieści :D 
Zostawili go poprzedni lokatorzy, no a że my mało mieliśmy mebli...same rozumiecie.
Chociaż przyznaję, że nienawidziłam tego potwotka z całego serca.

Całe szczęście mam już swoją wymarzoną FÖRHÖJA z Ikea

W MintyHouse urzekł mnie cudowny chlebak z Ib Laursen. Jest tak piękny, że aż buzia mi się śmieje gdy na niego patrzę.
A co powiecie na mały, druciany koszyczek? Czyż nie jest uroczy?











Pamiętacie grafikę Green Gate, o której pisałam w jednym z postów z miętowego tygodnia?
Oto ona. Fantastycznie wpasowała się do jadalni.

Jeśli macie na taką ochotę KLIK.






Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu!!!


wtorek, 14 maja 2013

Ciężki tydzień i światełko w tunelu...

Witajcie koleżanki!

Dziękuję Wam za liczne odwiedziny. Ostatniego posta napisałam już jakiś czas temu i ustawiłam datę publikacji na piątek. Nawet nie miałam pojęcia, że w piątek będę z Maksiem leżeć w szpitalu.

Ostatni tydzień dał nam ostro popalić. Najpierw nasz maluch dostał ogromnej temperatury. Pierwsze podejrzenia pediatry, to wyrastające ząbki. Ale dla pewności dostaliśmy skierowanie na badanie moczu. Wynik wyszedł kiepski, więc pognaliśmy z nim w zeszłą środę do szpitala. Skończyło się hospitalizacją i antybiotykiem.

Lewie zdążyło mu się poprawić po infekcji dróg moczowych, a zaraził się na oddziale rotawirusem :(
Całe szczęście przechodzi go w miarę łagodnie. Obyło się bez kroplówek.
Z całą pewnością przechodzi go lżej niż ja...tak,tak...wczoraj dopadło i mnie. Na oddziale jakaś epidemia rotawirusa więc i mnie powaliło z takimi wymiotami, że musieliśmy się z moim B. zmienić opieką w szpitalu.
Dla mnie to był dramat, bo pierwszy raz zostawiłam małego. No ale jak mus to mus, i tak nie byłam w stanie się nim zająć.

Całe szczęście moje małe słoneczko już czuje się lepiej i jutro najprawdopodobniej wychodzi do domu.

Ja obecni dochodzę do siebie u rodziców. Już nie mogę się doczekać, żebyśmy wszyscy znów byli w domu.

Bez maleństwa przy boku kompletnie nie mam co robić poza leżeniem w łóżku postanowiłam wskoczyć do sieci. A przy okazji znalazłam u mamy w komputerze zdjęcia, które miałam Wam kiedyś pokazać.

Oto one...na zdjęciu mój ukochany olkuski pojemniczek i front szydełkowej poduchy.
Poducha jest już gotowa. Jak tylko mi się uda to ją zaprezentuję.

Uściski!!!


p.s. a ząbków u Maksia jak nie było, tak nie ma ;)

















piątek, 10 maja 2013

white & pink...czyli mój ukochany ib laursen

Kochane,

bardzo dziękuję za Wasze komentarze pod ostatnim postem, dotyczącym emalii. Ja swoją upolowałam na allegro. Upolowałam to dobre słowo, gdyż nasz ukochany Olkusz rozchodzi się jak świeże bułeczki. Marzył mi się jeszcze różowy imbryczek w białe grochy i różowe pojemniczki. Niestety, jak na razie nic nie widzę w tym kolorze.

Bardzo mi miło, że nowe osoby obserwują mojego bloga. Nawet nie wiecie jaką radość sprawiacie mi swoimi ciepłymi komentarzami. Uściski ogromne za to !

Zapowiadałam post o nabytkach z Minty House. Mam Wam kilka rzeczy do pokazania, więc rozdzielę to na  dwa posty. Nie chciałabym Was zasypać toną zdjęć za jednym zamachem :)

Uwielbiam foremki Mynte. Ostatnio skusiłam się na dwie, jedną w kolorze białym, drugą różowym. Są urocze. I idealnie zgrywają się z latte i wrzosem, które już jakiś czas temu nabyłam na wyprzedaży w Villa Nostalgia.

Na zdjęciach też piękny bukie margaretek, które kupiłam w Biedronce.
Nie mogłam oprzeć się ich kolorowi.
Uwielbiam!!!


















Udanego weekendu !

poniedziałek, 6 maja 2013

Moje emalioweLOVE

Witajcie kochane po długim weekendzie.

Dopiero dziś wróciliśmy i nadrabiam zaległości na Waszych blogach.
Może ta majówka nie należała do najbardziej udanych ze wzglęgu na pogodę, ale mimo wszystko starałam się wypocząć jak należy.

W ostatnim poście zapowiadałam Wam moje nabytki emaliowe. 
Taa dam :)
Oto one...


Zdjęcia popstrykałam u mojej mamy, której podrzuciłam ziółka na czas naszej nieobecności.
Była zachwycona.







Uściski ogromne!

Wkrótce kolejny post :)
Tym razem garstka nabytków z MintyHouse.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...