sobota, 22 lutego 2014



Dzisiejszy post z pewnością zainteresuje tych z Was, którzy szukają ciekawych i mądrych zabawek dla dzieci.
Temat zabawek ostatnio jest mi bardzo bliski. Póki nasz Maluch był na tyle malutki, że wystarczył mu mięciutki miś, gryzak i grzechotka, nie byłam świadoma jaki ogrom zabawek znajduje się w sklepach.
Kiedy szukaliśmy dla niego prezentów grudniowych, tj. na Mikołaja, Boże Narodzenie i pierwsze urodziny, myślałam że dostanę oczopląsu.
OGROM! Ogrom kolorowych, pięknych i ciekawych zabawek. Na pierwszy rzut oka.
Po głębszym przyjrzeniu się temu dobru stwierdziliśmy, że większość z nich to zabawki o niemal identycznych funkcjach. Grające, piszczące, świecące. Wszystkie identyczne.
Znalezienie mądrych zabawek jest dość dużą sztuką.

Grudniowe prezenty, które nasz syn dostał od wszystkich wokół zaowocowały dwoma pudłami klocków, kilkoma samochodzikami, interaktywnym kotem, i innymi mniej lub bardziej udanymi.
Efekt - nasz roczniak, który dostawał same ogromne ciężarówki wpadał w histerię, bo owe ciężarówki nie jadą tak jak on by sobie to wymyślił (bo jest jeszcze za mały, aby potrafić się nimi posłużyć jak potrzeba).
Większa część zabawek jest ukryta w kartonach. Część rozdzielona po dziadkach, aby nie wozić ich za każdym razem.
Najgorszą zmorą są misie. Kochani, nie kupujcie w prezencie misiów.
Nasze dziecko ma ich chyba 20, albo i więcej. Od każdego na pierwsze spotkanie dostawał misia.
Ja wiem, że to najprościej, wejść i kupić pierwszego z brzegu pluszaka. Są to jednak wyrzucone w błoto pieniądze. Wiem co mówię.
Kolejnymi powtarzjącymi się prezentami są autka.
Kiedy już nasz syn wszedł w wiek męski, czytaj 1 rok, wszyscy przynoszą mu autka.
Na większości nie skupia się dłużej niż minutę.

Kochani jest mnóstwo innych, fantastycznych zabawaek. Mądrych, rozwijających ciekawość dziecka.
Zwłaszcza zabawek drewnianych.
Ja jestem ich ogromną zwolenniczką.
Nasz synek ma kilka drewnianych zabawek, które bardzo lubi. Są to zabawki Z IKEA, lub zabawki fimy GOKI.

Kupiłam ostatnio dla Maksia tablicę magnetyczną ze zwierzątkami firmy Melissa&Doug.
Tablica ma 3 wymienne plansze: farmę, ocean i safari.
Piękne kolory, wyraźne obrazki.
No i magnesy. Nasze dziecko je uwielbia. U dziadków stoi przy lodówce i ma ogromną frajdę przyklejając je non stop. Nasza lodówka jest zabudowana, więc nie miał dotąd takiej możliwości.

Całość jest zapakowana w podręczne etui, więc idealnie nadaje się do podróży. Zabawka jest moim zdaniem godna polecenia.










Tablica została zakupiona przez allegro. Srzedawcą jest EDUKATOREK.
W ofercie sklepu znajciecie mnóstwo fantastycznych drewnianych, i nie tylko, zabawek.
Piękne drewniane mebelki, kolorowe układanki, grzechotki, gryzaki, plecaczki, organizety, przytulanki, instrumenty, podpórki do książek, i wiele innych.
Ja jestem zachwycona ofertą sklepu. Z pewnością będę tam zaglądać ilekroć będziemy kupować zabawki dla Maksia.





Pozdrawiam Was i życzę mądrych zakupów :)
Ania


9 komentarzy:

  1. Moja córka niedługo skończy 9 lat i bardzo dobrze rozumiem etap maskotkowy. Ja misie w większości schowałam i jak przyszedł wiek około 5 lat wtedy dopiero zaczęła się nimi bawić. Jako roczne dziecko uwielbiała kubeczki plastikowe, mazanie kredkami po kartkach, czy zabawę ciastoliną albo "malowanie" farbkami. Uwielbiała słuchać bajek ale musiały być czytane przeze mnie nie puszczane z płyty - tylko czytane. Ale najważniejszą "zabawką" jest rodzic, który za pomocą szmatki potrafi wyczarować kukiełkę, łyżka drewniana staje się królewną dla której z drewnianych klocków buduje zamek. Można na rodzicach, dziadkach skakać , uciekać przed nimi, chować się a rodzic będzie szukał swej pociechy chociaż maleństwo schowało się koło jego nogi i śmieje się w głos. Dziecko może żyć bez zabawek ale bez czasu poświęcanego przez rodziców nie za bardzo.
    Nadmiar zabawek schowaj przydadzą się w przyszłości, ja najbliższą rodzinę nauczyłam, że to ja decyduję co moje dziecko ma dostać i czym ma się bawić u mnie zawsze dominowały zabawki kreatywne, zawsze każdy się pytał co kupić i nadal to robią albo ja w ich imieniu kupuję prezent. Wiadomo dalsza rodzina robi prezenty według swego uznania, ale już na to nie mamy wpływu. Powodzenia w wychowaniu, ja etap zabawek maj już prawie za sobą i cieszę się bardzo bo faktycznie wchodząc do sklepu dostaje się oczopląsu. Pozdrawiam i zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem zwolenniczką, edukacyjnych, drewnianych zabawek :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Problem pluszaków znam z własnego doświadczenia... Moje dzieciaki podostawały ich także masę.Przeważnie to "ciocie" zaopatrywały, jak przyjeżdżały do nas z Polski. Wytłumaczeniem cioteczek zawsze było zawsze to - "...ale przecież takiego jeszcze nie ma!"
    Jakiś czas temu wyrzuciłam pełen kosz miśków i misiaczków do piwnicy. Na łóżkach u chłopców zostały tylko ich ulubione przytulanki.Przynajmniej łatwiej im teraz sprzątać, bo tak to była masakra! hihi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna ta tablica, poszukam jej. A ja ci polecam (Edukatorek też to ma) układankę - łowienie rybek. Operowanie wędką świetnie kształtuje zdolności manualne malucha. No i uczy koncentracji.
    eva

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam drewniane zabawki - i jak tylko będę miała okazję, to będę je kupować

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna sprawa. Mój synek ma już 6 lat i mówiąc szczerze przez ten czas nazbierało się nam mnóstwo misiów, które kurzą się na meblach. Autek ma tyle, że nie o wszystkich pamięta, nie mówiąc już o tych zabawkach, które kupił pod wpływem impulsu, bo świecą i grają. Koszmar. Zachęciłaś mnie do poszukiwań, musimy zrobić porządki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wchodząc do sklepów z zabawkami można dostać oczopląsu. I każdą zabawkę chciałoby się kupić maluchowi :))
    Ta tablica jest super fajna dla maluszka, żeby tylko elementów nie pozjadał :D.
    Dzieci najlepiej bawią się prostymi zabawkami ... a najlepsze zabawki dla nich to garnki, pokrywki :) i klocki drewniane.
    Maluchy uwielbiają się chować, żeby je szukać. Ile maluch ma radości jak dorosły nawołuje gdzie to się schowało maleństwo i udaje, że nie może go znaleźć. Pomysłów na zabawy z maluchem jest mnóstwo, najważniejsze jest, żeby bawić się razem ... dziecko nie lubi się zbyt długo samo bawić ... jest towarzyską duszą :D
    Pozdrawiam i zdrówka życzę:)
    malesloneczko85@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna ta tablica magnetyczna. Maksiu uwielbia magnesy, ma ogromną frajdę przyklejając je non stop.
    Świetna dla malucha gdy się wyjeżdża w podróż. Piękne kolory, wyraźne obrazki.
    Całuski.
    Zapraszam na mojego bloga :)

    Całość jest zapakowana w podręczne etui, więc

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała ta tablica. Ogólnie dziękuję Ci za Twoje dwa ostatnie posty... bardzo mi pomogłas. Fajnie, że poruszyłas ten temat:)

    OdpowiedzUsuń