środa, 26 listopada 2014

Go Out Warszawa... czyli słówko o restauracjach w stolicy.



Hej kochani!
Mam Wam sporo do napisania :) I z całą pewnością nie zrobię tego w jednym poście.
Ciągle coś się u nas dzieje. Kto ma INSTAGRAM i mnie obserwuje, ten wie :)
Nowe pomysły, nowe zakupy, zmiany w naszym domu.
Jest tego trochę.
Będę się starała jakoś Wam to w najbliższym czasie pokazać, oby się udało.


Dziś chciałam Wam przybliżyć bardzo fajną inicjatywę.

Powiedzcie mi, jak często jadacie na mieście?
Jak często zabieracie swoich bliskich do restauracji?

Bardzo często albo nie mamy czasu, albo nie mamy pieniędzy,
albo nie mamy pomysłu gdzie się wybrać.

W naszych planach pojawił się grudniowy wyjazd do Warszawy.
Przy tej okazji trafił w moje ręce przewodnik

GO OUT Warszawa

Jest to zarówno przewodnik po restauracjach, jak i system rabatowy.




Zasady działania systemu rabatowego są banalne:
1. Kupujecie przewodnik.
2. Zabieracie go (lub GoBON wyrwany ze środka) do wybranej przez siebie restauracji.
3. Zabieracie też przynajmniej jedną osobę towarzyszącą.
4. Przy składaniu zamówienia pokazujesz GoBON kelnerowi oraz Kartę, która jest dołączona do przewodnika.
5. Za jedno równowarte lub tańsze z dwóch, dwa z czterech, trzy z sześciu zamówionych dań, płacisz tylko 1 złotych za każde z nich.


Ja mam wersję 2014, której bony można wykorzystać do końca roku.
Na stronie przewodnika można już zamawiać w przedsprzedaży przewodnik na 2015 r.
Więcej na jego temat przeczytacie TUTAJ.


Jak dla mnie pomysł jest bardzo udany.
Żałuję, że nie ma takiej wersji dla Śląska, bo chętnie bym z niego często korzystała :)




Dziś post krótki.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie :)

Odezwę się wkrótce.

Pozdrawiam ciepło!
Ania

poniedziałek, 3 listopada 2014

Jesienna MINTY PÓŁKA i Czary w naszym domu :)



Cześć Kochani!!!
Witajcie w LISTOPADZIE :)
Bardzo lubię jesień. Bardzo lubię jej kolory.
Więc jak możecie się domyślić, moja MINTY PÓŁKA też dostała jesienne wdzianko.

Na zdjęciach możecie zauważyć cudny talerz z DUKA.
Zrobiłam mu sesję, bo jest niesłychanej urody, jednakże już opuścił mój dom.
Talerz kupiłam dla Marty z bloga Moje Little Dreams.
Marta już się nim cieszy u siebie w domu, a ja cieszę się pamiątką w postaci zdjęć.

Dziękuję Ci kochana, że zgodziłaś się na wykorzystanie go do sesji :)

Zastanawiałam się bardzo intensywnie, czy nie kupić takiego talerza też dla siebie. Akurat był w promocji.
No ale...jak same widzicie na zdjęciach, mam (co prawda mniejszy) piękny dekoracyjny talerz kupiony kiedyś w DEKORII. Uwielbiam ten "sweterkowy" komplet. Kocham go jeszcze bardziej jesienią i zimą :)))
Więc tak się głowiła i głowiłam, czy kupować kolejny. No i w końcu nie kupiłam :)





W moim domu pojawiły się też prawdziwe CZARY :)))
Tak, tak, cudna pacyfka od naszej Al z CZARÓW Z DREWNA.
Rany, jaki ta dziewczyna ma talent.
Nie mogę się napatrzeć na te śliczności, które od niej mam, bo pacyfka to nie jest jedyna rzecz :)
Spełniłam swoje malutkie marzenie, ale pokażę Wam przy innej okazji.


































I co? Jak podoba się JESIENNA odsłona półki???

Ja jestem zachwycona :)

Kocham tę półkę! 


Miłego tygodnia moi drodzy! Aby był piękny :)
Buziaki
Ania