poniedziałek, 30 marca 2015

BORN TO BE WILD...



Uwielbiam ciekawe dodatki. Jak większość z Was :)
Już dawno temu patrzyłam zafascynowana na zdjęcia z australijskich profilów na instagramie i podziwiałam cudowne dodatki w pokojach dziecięcych.
Piękne i kolorowe.
I tak bardzo żałowałam, że nie ma takich u nas. Marzyłam o takich do pokoju małego.
Postanowiłam zadziałać w tym temacie we własnym zakresie.
Trochę trwało od czasu kiedy powstał ich projekt, w sumie już pod koniec tamtego roku.
Ale wreszcie przyszły elementy w stanie surowym.
Wystarczyło tylko nadać im piękne kolory.
Poza pastelami - głównie miętą i różem nie mogło zabraknąć wersji black - white - grey :)

Pomalowane wyglądają tak jak widzicie poniżej.
Tabliczki wielkości ok. 20/22 cm i girlandy składające się z 8 piórek.

Część z Was widziała je już na moim profilu na INSTAGRAMIE.
W sprawie zawieszek i girland możecie pisać na mojego maila.









Jestem przekonana, że i Wam się podobają :)
A już w następny poniedziałek zapraszam Was wszystkich na konkurs urodzinowy.
Będą wspaniałe nagrody...ale to niespodzianka.
Wpadnijcie za tydzień.

Buziaki ogromne!
Ania

poniedziałek, 23 marca 2015

Tam gdzie mieszkają lisy i niedźwiedzie...



Kącik mojego syna niezbyt często był pokazywany na blogu.
Być może dlatego, że ciągle próbowałam w nim coś zmieniać.
Dokładałam, ujmowałam, ozdabiałam.
Aby był bardziej skandynawski. Marzyłam o panującej tam bieli, czerni i szarości.
Modne dodatki, dizajnerskie banery, cuda, cuda, cuda.
W pewnym momencie dotarło do mnie, że wszystko ładnie pięknie.
Będzie fajnie i dizajnersko...no ale nie będzie pasowało do mojego dwuletniego synka.
On lubi kolory, wesołe zwierzątka, obrazki.
Najbardziej Maksiowymi kolorami są zielony, czerwony i błękitny.
W mgnieniu oka usunęłam wszystkie czarne dodatki (poczekają na trochę "starsze" czasy).
Teraz jest tak jak ma być. Kolorowo i pięknie. MAKSIOWO :)
Bo jego kącik ma pasować jemu, a nie mnie. Moje upodobania nie mają tu znaczenia.




W kąciku synka znalazły się dodatki z jego ulubionymi wesołymi zwierzątkami.
Przepiękny plakat z liczbami skradł nasze serce. Jesteśmy nim wszyscy zachwyceni.

Tak samo jak przepięknymi retro walizeczkami.
Długo marzyłam o takich, aż w końcu zobaczyłam najpiękniejsze jakie widziałam - zielone walizeczki w liski.
Kiedy otwarłam pudełko, które przyniósł kurier aż mi dech zaparło. Takie są piękne!
I fantastycznie wykonane.
Mój synek ma tam pochowane swoje małe skarby.

Zarówno walizeczki, jak i plakat znajdziecie w sklepie KIDS TOWN.
Znajdziecie tam mnóstwo pięknych dodatków dla dzieci.
Serdecznie go Wam polecam.









Mój synek ma sporo książek.
Uwielbia je czytać.
Sam po nie sięga, ogląda, często opowiada to co zapamiętał.
Czytami książki codziennie, kilka razy.
Są ulokowane w idealnym miejscu, czyli na regale zrobionym przez teścia.
Regał jest bardzo wygodny dla małego, bo swobodnie sięga do wszystkich półek.
Uwielbiam ten mebelek :)











Mam nadzieję, że podoba się Wam ten kącik.
My go uwielbiamy.


Już wkrótce będę miała dla Was niespodziankę, a właściwie niespodzianki.
Bądźcie czujni :)))


Buziaki,
Ania



środa, 11 marca 2015

Black wall and DIY półka i taca


Jakiś czas temu wspominałam Wam o zmianach w jadalni.
Zmiany są i to bardzo widoczne.
CZARNA ŚCIANA...wreszcie :)
Zastanawiam się tylko dlaczego tak długo czekałam z malowaniem.
Na żywo wygląda jeszcze lepiej. Jest fantastyczna.
Wszystko nabrało charakteru i bardzo skandynawskiego looku.

Moje białe, szare, miętowe i czarne dodatki genialnie się zgrywają z nowym wyglądem jadalni.
Zastanawiałam się dość długo nad przemalowaniem stolika z IKEI na biało, ale koniec końców został w naturalnym drewnianym kolorze i jestem z tego bardzo zadowolona. Ociepla ten kącik.

Pojawiły się również dwie nowości w ramach DIY.
TACA z krzyżem a'la Pia Wallen oraz
PÓŁKA stylizowana na IB LAURSEN.

Zarówno taca jak i półka były moim marzeniem, ale wiadomo że te dodatki są dość kosztowne.
Postanowiłam więc zadziałać sama i stworzyć podobne rzeczy.
Taca to żadna filozofia.
Biała i czarna farba plus stara taca. No i efekt jest. Jestem zachwycona nowym wyglądem tacy.



Półka też nie jest jakimś wielkim wyczynem :)
Zapewniam Was, że każda z Was będzie mogła sobie zrobić podobną.
Pomysł podsunął mi mój B.
Zasugerował, że coś takiego można zrobić szybko, prosto i tanio z tzw. pianki modelarskiej 5mm,  wykorzystywanej zazwyczaj przez architektów do robienia makiet.
Możecie kupić coś takiego w sklepie dla plastyków.
Koszt niewielki, około 20 zł za arkusz. Jeden duży arkusz wystarczył do zrobienia półki.
Właściwie prawie całe wykonanie półki to robota mojego B. :)
Przygotował projekt każdej płaszczyzny w programie graficznym.
Później pozostało wydrukowanie wszystkiego w rzeczywistym rozmiarze, przerysowanie na arkuszu pianki modelarskiej i bardzo precycyjne wycięcie za pomocą nożyka.
W sumie to była najtrudniejsza robota, bo każdy element musi być idealnie wycięty. Ale to też nie powinno Wam sprawić problemu.
Wszystkie elementy były proste w złożeniu i sklejeniu (za pomocą kleju magic - też używany przy modelach).
Schło całą noc, tak dla pewności.
Póżniej postanowiłam lekko pomalować całość na biało, żeby uzyskać efekt bardziej drewniany.
Prawdopodobnie użyłam zbyt dużo wody do farby, bo pianka zaczęła pod jej wpływem pracować i tył się częściowo odkleił - wymagał powtórnego klejenia, i dociążenia książkami.
Koniec końców półka powstała i zazchwyca swoim wyglądem.
Wygląda jak oryginał :)
Nie mam obaw, że się rozleci bo póki stoi, a nie wisi nic jej nie grozi.
Same widzicie, że kładę na niej moje cenne skarby :)
Polecam spróbować.













No i co powiecie na moje zmiany w jadalni?
To jeszcze nie koniec, bo dojdzie tam jeszcze pewien element :)
Wkrótce go pokażę.


Pozdrawiam Was ciepło!
Ania

poniedziałek, 9 marca 2015

My little moments...


Wiecie już doskonale o mojej miłości do drewna.
Tym razem łączy się ona z uwielbieniem do fotek z profilu na INSTAGRAMIE.
Już od dawna nosiłam się z zamiarem zamówienia wydruków. Wreszcie się zmobilizowałam i jestem zachwyconą posiadaczką moich pierwszych printów.
A Wy już macie swoje?
Ja zamawiałam swoje z INSTADRUKU. Papier i jakość printów są świetne.




Część fotek zawiśnie na zwykłym sznurku, pomiędzy półkami w jadalni. 
Niedługo pokażę Wam jak się tm prezentują.
A reszta zamieszka w przepięknym pudełku, które przyjechało do mnie
od dobrze Wam znanej ANI Z FANDOO.




Ania znów stworzyła cudeńko.
Prostota i piękno w jednym.
Dziewczyna ma rękę do drewna, trzeba to przyznać. Uwielbiam te wszystkie piękne rzeczy, które można znaleźć w jej sklepiku.


Uściski dla Was!
Ania














poniedziałek, 2 marca 2015

Moje małe skrawki codzienności...

Jak dla mnie wiosna już się zaczęła. 
Troszkę niepozornie, jeszcze nieśmiało wchodzi w nasze kąty.
To też taki czas kiedy potrzbuję drobnych kolorystycznych akcentów, które nie będą biły po oczach.

PASTELE są do tego idealne :)

Jak zawsze o tej porze najlepiej sprawdzającym się zestawem jest róż i mięta.
A to sobie wyciągnę kubeczek, a to talerz, a to inny dodatek.
No i przede wszystkim popatrzę na mojego bujnie kwitnącego hiacynta.
Drapie mnie w gardle jak co rok, kicham też standardowo...ale nie oprę się :)
Hiacynt w domu musi być. Chociaż jeden!



Bardzo lubię się z Wami dzielić kadrami, które wywołują uśmiech na mojej twarzy.
Większość ma możliwość oglądać je na moim profilu na INSTAGRAMIE.
Ja wsiąkłam totalnie w nasz Insta światek :)

Wiem jednak, że nie wszyscy mają tam profile, więc specjalnie dla Was te małe kompilacje.
Lubię na nie spoglądać :)
Mam nadzieję, że Wam też się podobają.

Uściski dla wszystkich!
Ania