czwartek, 1 października 2015

O jabłkach


Uwielbiam jesień. To chyba moja ulubiona pora roku. Długie wieczory, przytulne wieczory, ciepła herbata w kubku, miękki pled, światło świec... To wszystko tworzy niepowtarzalny, lekko nostalgiczny nastrój.

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze jabłka. Bardzo je lubię. Zawsze przepadałam za racuchami robionymi przez moją mamę. Trochę inny przepis na racuchy (z dodatkiem drożdzy), znalazłam w książce Elizy Mórawskiej "O jabłkach". Większość Was zna tę książkę. Ja mam wszystkie, które Eliza napisała i wszystkie darzę taką samą miłością. Są wspaniałe. I co najważniejsze, jeszcze mnie nie zawiodły. A to ważne, bo nie posiadam wybitnego talentu kulinarnego ;).
Mam ambitny plan, aby tej jesieni wypróbować wszystkie jabłkowe przepisy, które są w książce. Haha, będę eksperymentować na bliskich...

A tak poza tym to walczymy z kolejnym przeziębieniem u Maksia...żywot przedszkolaka :( Choć lekarka powiedziałą, żeby go puścić do przedszkola, aby się uodparniał. Szczerze, to mam mieszane uczucia, kiedy widzę jak go kaszle i ma gluty po sam pas. Z pewnością jutro jeszcze go zostawię w domu, zobaczymy co po weekendzie.















Miłych jesiennych wieczorów! :)
Ania





10 komentarzy:

  1. Uwielbiam jabłka :) moja jabłonka przed domem ma cudowne, soczyste jabłka, które właśnie teraz są najlepsze :) Niestety nie ma już żadnego w zasięgu ręki i muszę skakać z wielki kijem żeby sobie jakieś strącić. Ja też mam małego przedszkolaka w domu. Kacperek poszedł od września jako 2,5 latek. Już mały katar przytargał, ale na szczęście nie rozwinęło się choróbsko dalej. Zdrówka Maksiowi życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, też uwielbiam jesień i jabłka. ;-)) Ksiązki niestety nie znam, ale teraz z pewnością zajrzę po nią do EMPIKA. :)) Życzę Ci udanych wypieków i przytulnych jesiennych wieczorów. Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka dla M. A lekarka nieco dziwna, skoro idąc do przedszkola z kaszlem i katarem może zarazić połowę przedszkola.
    Ja za jabłkami nie przepadam - mam kilka odmian, które lubię, a reszty nie zjem ;)
    Pozdrawiam, Aiden

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo pomyślałam o lekarce :)))
      Aniu :)
      przede wszystki dużo zdrowia dla Maksia :)) tak, jak piszesz to urok przedszkola :)) my już (a w zasadzie Staś) zaliczyliśmy jedno przeziębienie, a Bąbel chodzi juz 3 rok do przedszkola...
      ksiażki Liski znam i lubię :)) zastanawiałam się nad tą o jabłkach ale w sumie kupiłam o chlebie :)) ale kusisz, więc kto wie :)))
      pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz duuuuuużo zdrówka
      Ania

      Usuń
  4. Jak ja zaluje ze jesczcze tej ksiazki nie mam, ostatnio kupilam "O chlebie" oraz 4 egzemplarze magazynu Usta i przepadlam:) Ksiazka jest swietna, przepisy jasno opisane i do tego piekne zdjecia:) Zachecilas mnie do kupna bo uwielbiam jablka i co chwile pieke tarte:) Zycze zdrowka dla Maksia! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  5. jabłka uwielbiam najlepiej prosto z drzewa soczyste słodko-kwaśne i twarde :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Narobiłaś smaka na racuchy :) Uwielbiam jabłka, szczególnie jesienią ;-). Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za "mądra" lekarka,widzisz panią która przy nawet 20 dzieci lata za Twoim z chusteczką:)katar potrafi wymęczyć :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne zdjecia i piękna kompozycja z moją ukochaną wagą:) uległam jej urokowi i też sobie taką sprawiłam:)
    Ja z jabłek robię tylko crumble, szarlotkę i raz na jakiś czas racuchu- więcej przepisów nie znam bo wcinam jabłka na surowo:)

    OdpowiedzUsuń