wtorek, 25 października 2016

Salonowe rewolucje




Zmiany w salonie chodziły mi po głowie od baaaardzo dawna. Przede wszystkim zależało mi na zmianie koloru ściany za kanapą, bo do tej pory była w kolorze "laguny", co wychodziło na jasny turkus. Drugim punktem, który wymagał zmiany był dywan. Poprzedni był przede wszystkim zbyt mały i ciągle się przemieszczał, doprowadzając mnie tym samym do szału. A poza tym już się trochę zużył przez kilka lat przy małym dziecku.

Kiedy się wprowadziliśmy to pierwsze co, to odświeżaliśmy ściany. Zapałałam wówczas chęcią posiadania turkusu na ścianie, na co mój B. nie bardzo się chciał zgodzić, bo chciał biel w salonie. Ugiął się jednak i pomalował. 
Po jakimś czasie jednak turkus mi się znudził, więc zaproponowałam, żeby jednak przemalować na biało...i tu nagle pojawił się opór, bo B. tak bardzo się ten turkus spodobał, że za żadne skarby nie chciał go zmieniać. Suszyłam mu o to głowę jakieś dwa lata.

Wreszcie jest biało. Użyliśmy do malowania farby Dulux Easy Care Nieskazitelna biel. Muszę przyznać, że faktycznie jest nieskazitelna. Rozjaśnia pomieszczenie, które ma dość kiepsko umieszczone okno tarasowe, co jest dla mnie bardzo ważne. 
Co do samego malowania, to byłam zaskoczona, że tak intensywny kolor jak mieliśmy poprzednio udało się pokryć dwiema warstwami. Farba też nie ma zbyt intensywnego zapachu, co mnie ucieszyło, bo jestem alergikiem i malowanie zazwyczaj dawało mi się we znaki.

Salon zyskał na tej zmianie kolorystycznej i to bardzo. Zrobiło się więcej przestrzeni. W tej chwili nie tylko jest jaśniej, ale i przytulniej. 

Druga bardzo widoczna zmiana to nowy dywan. 
Jakiś czas temu trafiłam na stronę Dywany Łuszczów, gdzie zachwyciłam się wyborem, jaki oferują.
Jest spory i każdy znajdzie tam coś dla siebie, przez klasykę, po nowoczesność.
Od razu przyciągnął moją uwagę dywan w pasy w wersji black and white.
Prosty i w bardzo skandynawskim duchu. 
Seria Sketch, bo z niej właśnie pochodzi nasz dywan, to dywany klasycznie tkane, miękkie w dotyku i bardzo przyjemne w użytkowaniu.
Wreszcie nie muszę się martwić, że mój synek nie mieści się na dywanie podczas zabawy i leży na chłodnej podłodze. Wybrałam prawie największy rozmiar, który idealnie wkomponował się w całość salonu. Można powiedzieć, że jest w tej chwili głównym elementem. Wygląda bardzo stylowo.

Żeby nie przeładować wnętrza, reszta dodatków jest dość spokojna.
Postawiłam na kilka rzeczy drewnianych, które ocieplają wygląd salonu.
Pojemniki do regału z Ikei wykonał dla mnie Pan Szymon z WoodLovers. Wyglądają genialnie i pomagają zachować porządek.
Do tego decha na stole, drewniane świeczki na komodzie i okrągłe haki na ścianie. 
Za kanapą znalazło się miejsce dla minimalistycznego kwietnika od Bujnie
Postawiłam na proste rozwiązania, które stanowią spójną całość i nadają wnętrzu charakteru.

Z ogromną przyjemnością spędzam teraz czas w salonie. 
Do tego dobra książka i herbata w ulubionej filiżance z House of Rym.
Każdego wieczoru czekam na moment, kiedy nasz maluch zaśnie, a ja będę miała czas tylko dla siebie i będę się rozkoszować tymi zmianami. 
Jest pięknie.








Zrobienie tych zdjęć było pewnym wyczynem.
Tak jak wspominałam, salon jest kiepsko oświetlony, a więc aby wyszło coś sensownego to musi być zdecydowanie słoneczna pogoda. A niestety ostatnimi czasu nie możemy się pochwalić nadmiarem słońca.
Jak tylko zobaczyłam dziś promienie, to od razu złapałam za aparat. Starałam się uchwycić każdy moment, kiedy robiło się jaśniej. 
Mój maluch uznał, że utrudni mi zadanie i wpadał w co drugi kadr, wciskając z radością swoją głowę, rękę, nogę :))) Ostatnio uwielbia pozować do zdjęć, albo podkłada mi jakiś swój samochodzik i mówi "Mamusiu, jeszcze z autkiem zdjęcie zrób" :)


















8 komentarzy:

  1. Aniu ślicznie zaaranżowałaś swój Salon. Podoba mi się wszystko. Mogłabym się od razu wprowadzić :))
    A co do małych trolli, to ma to samo. Jak tylko uda mi się wygospodarować trochę czasu na zdjęcia mieszkania, zaraz w kadr wpada córa a ostatnio nawet 11 letni Syn... :)) A ja musze się nieźle nagimnastykować aby coś na tych fotkach było widać :)
    pzdr ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ladne wnętrze. Tez uwielbiam biel...zdecydowanie każde pomieszczenie z nią zyskuje. Co do M.to jak mi dzieco pomalowalo mazakiem ścianę... to zaraz uslyszalam...To Ty chciałaś Biały...Jakby to na innym kolorze widać nie bylo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie, jednak jak dla mnie biel sprawia, że oczywiście pokoje są jasne, czyste i większe, ale z dodatkiem białych i czarnych mebli na pewno nie przytulne ;) Ale i tak ślicznie u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te Twoje dodatki, a decha jest mega! Ściany turkusowej w ogóle nie kojarzę, czy Ty ją w ogóle pokazywałaś? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze zachwycają mnie zdjęcia waszego mieszkania,tych wszystkich idealnie dobranych dodatków!!! Miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo na plus! No i ten dywan oczywiście;) :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Biel jednak wygrywa! Świetne dodatki! Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...