środa, 16 listopada 2016

Hygge. Klucz do szczęścia ...czyli o Duńczykach raz jeszcze




"Brzydkie wełniane skarpety nie są ani wyrafinowane, ani kosztowne, ani luksusowe - i to właśnie jest istotą hygge. (...) Hygge jest skromne i niespieszne. To wybór czegoś rustykalnego zamiast nowego, prostego zamiast szykownego i nastrojowego zamiast ekscytującego. Pod wieloma względami hygge to duński krewny idei prostego życia."

Moda na HYGGE stała się bardzo widoczna. Fenomen szczęścia w Danii zdaje się ostatnio pojawiać wszędzie. Książki, publikacje w prasie, wywiady w telewizji. Można by pomyśleć, że to hygge, to jakiś najnowszy duński wynalazek. Nic bardziej mylnego. Znany od lat, a na dodatek nie tylko w Danii, ale i w każdym zakątku świata...stan ducha, odpowiedni nastrój, coś czego się doświadcza. Tym właśnie jest hygge. 

Od kiedy poznałam to duńskie słowo, zaczęłam bardziej świadomie zwracać uwagę na takie momenty, nastroje, na to coś co stanowi istotę hygge. W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się w trójkę na spacer. Było mroźno. Nasz maluch buszował w liściach, które spadły z drzew i wydawały miły dla ucha szelest. Po spacerze wstąpiliśmy na obiad do naszej ulubionej restauracji w bardzo amerykańskim stylu. Pyszne jedzenie wprawiło nas w świetny nastrój. Wszystko w przytulnej atmosferze, przy akompaniamencie zespołu grającego na żywo, na scenie. Za oknem zaczął padać śnieg, a my siedzieliśmy w miło oświetlonym wnętrzu, delektując się chwilą i ciesząc rodzinnymi chwilami. Wracając skusiłam się jeszcze na przepyszną gorącą czekoladę...i wiecie co? To było szalenie hyggelig popołudnie. Błogość, ciepło na sercu, krótko mówiąc radość.

Z ogromną ciekawością zabrałam się za lekturę kolejnej książki. "HYGGE. KLUCZ DO SZCZĘŚCIA", której autorem jest Meik Wiking jest fantastyczną lekturą na jesienne wieczory. Najprościej ją określić jako książkę o stylu życia. Pełna ciekawych informacji o samym pojęciu hygge, o roli jaką odgrywa światło w życiu Duńczyków (a odgrywa ogromną), o byciu razem, potrawach, napojach, ubraniach, domu. Chcecie poczytać o duńskim Bożym Narodzeniu, czy też zajrzeć do krótkiego przewodnika po najbardziej hygge miejscach w Kopenhadze? To dobra książka dla Was. 

Książka zawiera konkretne informacje, trochę wykresów, liczb, porównań. Trudno się dziwić. Autor książki jest Dyrektorem Badań nad Szczęściem w Kopenhadze. Brzmi to może nieco poważnie, ale (poza tym, że samo hygge to dla Duńczyków poważna sprawa) całość jest podana w bardzo przyjemny sposób. Jak dla mnie lekka, mądra, ciekawa pozycja do biblioteczki każdego z nas. Dodatkowy atut to piękne wydanie.

Duńczycy mają prawdziwego bzika na punkcie hygge. I dobrze. Mieć bzika na punkcie łapania chwil szczęścia to chyba nic groźnego :) Bardzo mi się podoba to duńskie podejście...cieszenie się drobnostkami, slowlife, spędzanie chwil z bliskimi. O tak, trafia to prosto w moje serce. I wam serdecznie polecam.










7 komentarzy:

  1. Kochana...hyggelowanie wciągnęło cię na maksa :)). Którą bardziej polecasz? Tą pierwszą jak wiesz mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To która książka lepsza? Albo czym się różnią?

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za rekomendację, myślę, że to jest fajny pomysł na prezent dla mojej siostry, właśnie dumałam co kupić. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te książki Hygge przypominają mi Subiektywne Przewodniki po małych przyjemnościach Mimi i Zorkiego, autorzy brulionów, a jest ich aż 9 piszą o chwilach, które warto czcić i celebrować, o miejscach i wnętrzach, robią zdjęcia z podróży, nawet podają przepisy.Książki można nabyć tylko na http://zoe.decostyl.pl/ ale znam kogoś kto ma jeszcze 3 numery 5,6 i 7.Też polecam, są pięknie wydane i zachęcają do zdrowego odżywiania oraz pokazują fajne knajpki, gdzie można wypić i zjeść wybornie :-) Slow food...Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie czekam na swoją książkę :D <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...