środa, 31 maja 2017

Bye bye May...



Maj był w tym roku bardzo kapryśny. Dał nam popalić z tym zimnem i śniegiem. Prawdziwa wiosna kazała nam na siebie czekać długo, ale kiedy już przyszła przyniosła to co w maju najpiękniejsze. Bzy, rododendrony, bratki, tulipany. Wszystko kwitło i zachwycało.

Co roku czekam na bzy. Te kolory i fenomenalny zapach. Tak bardzo żałuję, że już przekwitają. Mogłyby zostać jeszcze miesiąc dłużej...no może dwa ;)
Kiedy tylko się dało przynosiłam do domu piękne, nowe gałązki. Nie dało się oprzeć fotografowaniu. Zdjęcia pięknych lilaków zalały cały Instagram. I dobrze, trzeba łapać chwile, bo są takie ulotne.

W maju wybraliśmy się na weekend do Warszawy. Pogoda udała się nam znakomicie. Słoneczne dni pozwoliły spędzić cudowne chwile w stolicy. Dopiero tym razem miałam okazję wybrać się do Łazienek Królewskich i powiem Wam, że to była chyba najlepsza pora. Wszędzie bzy, rododendrony, tulipany, bratki. Feria barw i zapachów! Takich ogromnych lilaków jak w Łazienkach jeszcze nigdy nie widziałam. Biegałam i cieszyłam się jak dziecko, chłonąc każdy obraz, każdy zapach. Tak bardzo żałuję, że nie mam tego wszystkiego bliżej, bo byłabym stałą bywalczynią.

Ciekawe co przyniesie nam czerwiec. Mieliśmy plany wyjazdowe, ale nie wiem czy się nie przesuną. A poza tym nowe wyzwania i zawodowe marzenia...zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. 

Uściski dla Was :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...