wtorek, 29 sierpnia 2017

Jak wprowadzić kolor do wnętrza...czyli żyj kolorowo.


Nowy sezon nadchodzi nieubłaganie. Wszyscy, którzy choć trochę mnie znają wiedzą, że w związku z tym zawsze pojawiają się u nas jakieś zmiany. I tym razem nie może być inaczej. Jest zmiana z nastawieniem na kolor! Nadchodzą jesienne dni, chyba moja ulubiona pora roku, jeśli chodzi o przytulność w domu. W tym czasie mam zamiar odejść od monochromatycznego wnętrza, gdzie panują tylko biel, czerń i szarość. Na tej, bądź co bądź, ulubionej uniwersalnej bazie buduję żywe wnętrze, gdzie kolor jest dość dobrze widoczny. We wspólnym projekcie z IKEA, chciałam Wam pokazać nasz nowy salon. Kto już ma w rękach nowy katalog, który miał premierę kilka dni temu, ten z pewnością zauważył focus na barwne wnętrza. Odejście od białych wnętrz bardzo rzuca się w oczy.

Nowy sezon kojarzy mi się z barwami typowymi dla jesieni - zgaszonym żółtym kolorem, ciemną głęboką zielenią i złotem. Wnętrze, które doskonale znacie zamieniło się z chłodnego i minimalistycznego w ciepłe i przytulne. A zarazem nabrało klasy i elegancji, dzięki odrobinie złota. Mogę powiedzieć, że stało się trochę poważniejsze, ale nadal absolutnie nasze.
I znów w ruch poszły dodatki. Diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli chcecie szybko odmienić wnętrze, to nie ma na to lepszego sposobu niż zmiana dodatków i odrobina kreatywności ;) Liczy się pomysł. Czasem zupełnie spontanicznie można stworzyć kompozycję, która będzie robiła efekt WOW!

Jeśli Wasze wnętrza są utrzymane w monochromatycznych kolorach, bo takie do tej pory były trendy, a szukacie zmiany w kierunku koloru, to nie musicie od razu wymieniać wszystkich mebli i malować ścian na kolory tęczy :) Przede wszystkim wyjdźcie od ustalenia kolorów. Zgodnie z Waszymi upodobaniami. Ja mimo wszystko jestem zwolenniczką pewnego ładu kolorystycznego i bałabym się wprowadzić do wnętrza dziesięć barw na raz. Wystarczy, że wybierzecie dwa lub trzy intensywne kolory i połączycie je z jakimś kolorem bazowym (jak dla mnie taką bazą jest zawsze trójca biały-czarny-szary). To połączenie musi się sprawdzić! W taki sposób będziecie mieć zarówno kolor, jak i harmonię i ład. Później podejmijcie decyzję, jakie elementy wystroju chcecie zmienić. Tak jak mówiłam nie musicie od razu wymienić wszystkich mebli i koloru na ścianach. Ale może akurat macie ochotę lub potrzebę na zmianę kanapy, czy stolika, lub ściany wymagają malowania - wówczas możecie bardziej zaszaleć. Jeśli jednak wolicie zmiany o mniejszym formacie, wybierzcie tekstylia i dodatki. Nic tak nie zmieni wnętrza jak nowe tekstylia, uwierzcie mi. Do tego dorzucicie dwa lub trzy nowe dodatki w nowym kolorze i macie nową, świeżą przestrzeń. No i pamiętajcie o zieleni! O tak! Wydaje się, że w wystroju wnętrz rośliny są na szarym końcu, a tak rzeczywiście tworzą one ogromny klimat. I bez dwóch zdań dodają koloru.

Ja na ten sezon wprowadziłam nowe tekstylia, czyli poduchy (tu,tu i tu) i pled w ciepłych barwach (tu). Jest żółty, jest zieleń, jest granat. A wszystko stonowane szarościami i czernią. Do tego kilka złotych dodatków (tu i tu). Złoto u mnie jest absolutnym ewenementem. Chyba pierwszy raz w życiu zastosowałam je we wnętrzu. Trochę się go obawiałam do tej pory, bo coś mi nie grało i miałam wrażenie, że kole w oczy. W tej chwili zdecydowanie jestem na tak. Lekki błysk przygaszonego złota nadaje przytulności i nutę elegancji. Całkiem spontanicznie wpadłam na pomysł stworzenia własnej dekoracji, a mianowicie obrazu. Rzucił mi się w oczy świetny wzór materiału (tu) i od natychmiast chciałam mieć go w formie obrazu. Postanowiłam naciągnąć materiał na duży blejtram, który miałam w domu. Wystarczyło tylko przypiąć tkaninę od spodu i gotowe. Możecie to samo powtórzyć zarówno na blejtramie, jak i w zwykłej ramie, ale opcja pierwsza jest bardziej przestrzenna i lepiej mi się podoba. Dzięki temu macie zupełnie niepowtarzalną dekorację, którą zrobicie niewielkim kosztem i to w ekspresowym tempie. Ogranicza Was tylko Wasza wyobraźnia.
Całość wykończona dużą ilością roślin. Dokupiłam kilka nowych okazów do dotychczasowych. Pojawiło się więc parę sukulentów, zupełna nowość w postaci roślinki o nazwie clusia (tu) i moje marzenie - monstera deliciosa (tu)! Wiecie, że gdy tylko spora dostawa monstery pojawiła się u nas w IKEA, to rozeszła się niczym świeże bułeczki? :) Teraz tylko trzymać kciuki, aby wszystkie przeżyły ;)

Ciekawa jestem jak jest u Was z wprowadzeniem koloru do wnętrza. Kto jest za? :) 






























3 komentarze:

  1. Witam! :)
    Mamy małe mieszkanie, jest mało nasłonecznione, jest ciemne, w związku z tym postanowiłam, że wszystko będzie jasne. Zdecydowałam się na biel. W mieszkaniu była wszechobecna biel, krem, trochę beżu, sądziłam, że zawsze tak będzie ale po tygodniu całkiem przypadkowo pojawił się pierwszy kolor,a po nim lawina, ja to jednak bez koloru nie dam rady :)
    Bardzo mi się podoba Twoja aranżacja, również pomysł na obraz z tkaniny jest rewelacyjny. W ten sposób możemy w nieograniczenie ozdabiać nasze wnętrza. Przyznam się, że to dla mnie zupełna nowinka.
    Jeszcze mam pytanie, o ten kubek z małpką, bardzo mi się podoba, czy można go gdzieś kupić?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Bardzo mi miło, że Ci się podoba. Racja, kolor nadaje fajny klimat wnętrzu. Też potrzebuję mniej lub bardziej intensywny, w większej lub mniejszej ilości. Zależy od sezonu :) A kubeczek z małpką jest również z IKEA :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Super ten kubeczek z małpką.Podoba mi się też ten ciepły odcień żółtego na tekstyliach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...