niedziela, 15 października 2017

Pielęgnacja włosów w stylu botalovers







Jesień w pełni. Z jednej strony tęsknię za słońcem, a z drugiej uwielbiam tę porę roku za ciepłe swetry, grube skarpety, herbatę z miodem i imbirem oraz te przytulne wieczory. Uzupełniłam szafę o kilka ciepłych ubrań i cieszę się jesiennym hygge.

Chociaż jest jedna rzecz, której zdecydowanie nie lubię w czasie jesieni. Wypadające na potęgę włosy. Zawsze pojawia się taki moment, kiedy włosy mówią dość. Zawsze po lecie. Też tak macie? Na domiar tego moje dziecko od zawsze uwielbiało wkładać te swoje chwytne łapki w moją czuprynę. No i oczywiście pojawia się przy tym stały tekst: “Mamusia ma takie piękne włosy i ma ich milion!” Haha. Milion na podłodze chyba.

Tak więc staram się w tej chwili dbać o dietę, bo to najważniejsze. A poza tym jakiś suplement na wzmocnienie zawsze się przyda. Dodatkowo ostatnio trafił do mnie zestaw z nowej linii Botanicals Fresh Care - seria z kolendrą, która jest przeznaczona do osłabionych włosów. W skład linii wchodzą szampon pielęgnacyjny, balsam pielęgnacyjny, maska rewitalizująca oraz eliksir wzmacniający. Botanicals Fresh Care to pierwsza luksusowa seria do pielęgnacji włosów od L’Oreal Paris. Linia bazuje na naturalnych składnikach, co jest jej dużym atutem. Kosmetyki mają bardzo przyjemną konsystencję i zmysłowe zapachy, a jednocześnie są pozbawione parabenów, silikonów i sztucznych barwników. Zwracacie na to uwagę? Ja tak. Jestem fanką przede wszystkim naturalnych kosmetyków, a jeśli już skład musi opierać się na czymś poza, to uważam aby kosmetyki były pozbawione pewne szkodliwych “dodatków”. Silikony np. zostały zastąpione głównie mieszanką oleju sojowego i kokosowego i to właśnie ona pomaga uzyskać miękkość włosów. Rośliny, które znajdują się w składzie Botanicals, są pieczołowicie wybrane ze względu na ich właściwości, ale są także dobierane pod kątem ich pochodzenia z upraw przyjaznych środowisku.
Bardzo spodobały mi się też opakowania z tej linii. W miarę minimalistyczne i dość eleganckie. Wyglądają bardzo miło dla oka i też fajnie prezentują się we wnętrzu. Trochę na wzór starych aptecznych buteleczek z ciemnego szkła. Te co prawda nie są szklane, ale większość z nich zrobiona jest z materiału, który w 100% pochodzi z recyklingu. Taki ciemny kolor opakowań również lepiej chroni zawartość przed czynnikami zewnętrznymi.

Mam nadzieję, że przy kompleksowym działaniu trochę poprawię kondycję swojej czupryny :) Tylko jednego czynnika nie jestem w stanie wyeliminować...tych małych ciągnących łapek :) Jakieś rady w tej kwestii?






3 komentarze:

  1. Ale masz talent! Cudowne zdjęcia!
    Pozdrawiam z Wrocławia;)

    Http://www.redchillilounge.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam problem z tymi małymi ciągliwymi łapkami i jakoś nie chcą odpuścić. Chyba trzeba poczekać aż z tego wyrosną :) no chyba że szybciej wypadną nam wszystkie włosy;) pozdrawiam właścicielkę czupryny i małe łapki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Domyślam się, że małe rączki we włosach są kłopotliwe, choć jako pedagog wiem, żę u dzieciaczka budują się właśnie najpiekniejsze wspomnienia na przyszłość :D super seria dla włosów, polecasz coś na błyszczącą cerę z okazji jesieni ? :D

    https://apaszkaofficial.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń