poniedziałek, 15 stycznia 2018

Noworoczne zmiany czyli jak optycznie nadać lekkości salonowi.



Nowy rok zawsze motywuje mnie do zmian. Styczeń to dla mnie moment wyciszenia, tego wewnętrznego i zewnętrznego. W domu szukam wtedy jak najbardziej minimalistycznych rozwiązań, które ożywiam roślinami, żeby zrównoważyć brak zieleni za oknem.

Od jakiegoś czasu marzyła mi się zmiana stolika. Poprzedni był ciężki optycznie i dodatkowo stał się miejscem, gdzie ciągle gromadził się bałagan na półce pod blatem. Szukałam czegoś co będzie lekko wyglądać, ale będzie meblem trwałym i porządnym. Długo myślałam o stoliku marmurowym, ale byłby on zdecydowanie cięższy. Mój wybór padł na stolik kawowy WALT, który znalazłam w sklepie CUSTOMFORM. Nasz ma wymiar 100/60 cm, ale jeśli potrzebujecie mniejszy, to też znajdziecie. Mimo, że jest dużym stolikiem, nie przytłacza. Wygląda bardzo delikatnie i lekko. Jest wykonany z metalu malowanego proszkowo, więc myślę że będzie nam długo służył. Dzięki temu, że nie ma półki pod blatem mieści się też nasza nowa szydełkowa pufa od FIZUU. W tej chwili jest to najbardziej oblegany mebel w salonie. Wszyscy korzystamy z przyjemnością :)

Jest jeszcze jedna widoczna zmiana w salonie. Obok lampy już nie ma regału, a na jego miejsce trafiło nowe krzesło z kolekcji DIAMENT, które przyjechało razem ze stolikiem od CUSTOMFORM. Od zawsze chciałam mieć fotel w tym kącie. Jednak jest tutaj tak mało miejsca, że postanowiłam wstawić tu właśnie metalowe krzesło. Kącik nabrał lekkości i fajnego stylu. A poza tym ten model idealnie pasuje do mebli, które mamy w salonie. Wygląda świetnie.

Jak zwykle musiałam wprowadzić trochę nowej zieleni. W IKEA trafiłam na Alokazję amazońską i zakochałam się bez reszty w jej pięknych liściach. Alokazja jest niestety bardzo trudna w uprawie, jest rośliną bardzo wymagającą jeśli chodzi o warunki. Postanowiłam jednak spróbować, bo jest tak piękna, że nie mogę od niej oczu oderwać. Warto wiedzieć, że jest rośliną trującą, tak więc uważajcie na nią przy dzieciach. Mój całe szczęście już nie jest zainteresowany obgryzaniem liści :)
Z roślinnych zmian jak widzicie monstera stanęła za kanapą. Wygląda tutaj fantastycznie i mimo, że ze względu na jej rozmiary dość ciężko było ją tu zmieścić, uważam że to będzie dla niej idealne miejsce.

Zastanawiałam się kolejny już raz nad tym aby galerię na ścianie zrobić wiszącą i w innej konfiguracji, niż ta oparta o ścianę, jednak w tej formie chyba najbardziej ją lubię. Galeria wzbogaciła się o nowe ramy od MANUFAKTURA RAM - tę największą na komodzie oraz mniejsze na półce nad telewizorem. Bardzo porządnie wykonane, z ogromną dbałością o detale. Jeśli więc szukacie pięknych ram, to te Wam bardzo polecam.

Chodzi za mną jeszcze kolor na ścianie, tej za komodami. Jest to jedna z tych zmian radykalnych, więc nadal się zastanawiam, a i przekonać mojego B. do tego pomysłu nie będzie łatwo. Ale kto wie, może się uda.

No i co myślicie o tych niewielkich zmianach? Ja jestem zdecydowanie na tak. Jest tak jak chciałam. A teraz zaczynam pakować walizkę, bo za kilka dni wyjeżdżamy nad morze. Bardzo się cieszę. Zimą jeszcze nigdy nie byłam i perspektywa pustych plaż jest dla mnie więcej niż kusząca. Oby tylko pogoda była przyzwoita.

Uściski dla Was i do następnego!









1 komentarz:

  1. Małe zmiany, ale salon ożył i faktycznie ten stolik i krzesło nadały mu lekkości:-) Pięknie jest!

    OdpowiedzUsuń